Podsumowanie 19 tygodnia przygotowań do 2:30

Kolejny dobry tydzień za mną. Więcej odpoczynku, więcej luźnych treningów, ale także mocny strat i długie wybieganie. Zaczynamy.

 

Poniedziałek 20 marca

Start tygodnia z wysokiego „C”. Długie wybieganie i 29 kilometrów w średnim tempie 4.20 min/km. Jednak powiedzieć tyle o tym treningu to zdecydowanie za mało. Zaczęło się od około 4.35 i mniej wiecej w tempie 4.30 pierwsze 15 km, a ostatnie 9 to już mocne bieganie poniżej 4 minut na kilometr. Najlepsze długie wybieganie jakie kiedykolwiek zrobiłem.

Wtorek 21 marca

Bardzo luźne 13 kilometrów i odżywanie po treningu dzień wcześniej.

 

Środa 22 marca

Nadal luźno 18,5 km, by organizm pełen energii był do biegania w III zakresie

 

Czwartek 23 marca

Część główna obejmowała 14 powtórzeń po 500 metrów w tempie ok 3.25/3.30 na przerwie 250 metrów. Trening miał pobudzić do szybkiego biegania, a jednocześnie nie męczyć tak jak zazwyczaj bieg w III zakresie. Główny cel to łapać świeżość.
Na ostatnie 3 powtórzenia założyłem kolce ze względu na niedzielny start w przełajach, gdzie w takim obuwiu planowałem startować. Ostatnie 500 m w około 1.25, już całkiem żwawo.

 

Piątek 24 marca

Rano 9,5 kilometra z zamiarem dokręcenia kilku kilometrów wieczorem jednak nic z tego nie wyszło, bo męczący od kilku dni katar nie dawał za wygraną. Wieczorem postawiłem na film, kocyk i dobrego grzańca.

Sobota 25 marca

Tego dnia również spokojnie. Grzaniec okazał się dobrym pomysłem i czułem się zdecydowanie lepiej niż przez poprzednich kilka dni. Wieczorem ok 8 kilometrów bardzo wolno.

Niedziela 26 marca

Start w Akademickich Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych. Nie liczyłem na wiele, chociaż przyjemnie byłoby poprawić miejsce z ubiegłego roku (17). 9 kilometrów- taki dystans przewidział dla mnie Trener z Politechniki Białostockiej. Jeszcze z 9 więcej i naprawdę mogłoby być fajnie 😀
Finalnie czas poprawiony o 45 sekund- w tym roku to wynik to 31.12. Wysoki poziom biegu sprawił jednak, że linię mety przekroczyłem dopiero jako 38 zawodnik. Od euforii byłem daleki, ale czas pozwala myśleć o nowej życiówce na 10 kilometrów już w kwietniu podczas Orlen Warsaw Marathon 🙂

Podsumowując wyszedł tydzień w którym dałem sobie sporo luzu, zebrałem siły a mimo to zrobiłem dwa bardzo mocne treningi- długie, mocne wybieganie i start w przełajach- brzmi pozytywnie.
Objętość 113 kilometrów, nadal objętość na wysokim poziomie 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bieganie, Podsumowania tygodnia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *